odświeżam temat- od przesadzenia minęło trochę czasu. Nadal wydaje mi się, że mój dzbanecznik ma jakąś chorobę... z 2 może 3 liście zaczynają marnieć... od boków utworzyły się plamy, które się powiększają i liść robi się cienki i brązowy (nie jest suchy!! więc nie jest to takie normalne uschnięcie) Pomyślałabym, że roślina ma za mało azotu (zupełny brak dzbanków, więc nie ma jak podawać owadów) Ale... na innych liściach tworzą się ranki- podłużne dziury w liściach (normalnie bym pomyślala, że ktoś złamał liść jak spuszczał roletę, ale nie- takich liści jest za dużo, w rożnych miejscach są... Nie zauważyłam póki co niczego pełzającego/latającego itd... ale w tych podlużnych rankach są może nie typowe klaczki waty, ale są podłużne niteczki koloru białego (biegną w poprzek rany) procz tego, małe kłębuszki waty też są na liściach... i można zobaczyć nie ruszające się podłużne kreseczki... (myślalam, że to torf, ale okazało się że to to da się rozgnieść w palcach (albo raczej rozmazać)
Dzbanecznik stoi na południowym oknie, zaraz obok tego malego, co wypuścił dzbanki- tamtemu zaczyna chorować góra (jedyne 5 liści na koncu suchego badyla, z którego od dołu wyrastają zdrowe odnogi już posiadające dzbanki...
Ja stawiam na taką diagnozę: albo wełnowce albo przędziorki...i stawiam na to, że dzbanecznik nabawił się tego w kwiaciarni, gdzie był w wręcz masakrycznych warunkach.
Mam dość zgadywania, bo póki co- tylko zgaduję co to może być i nic nie robię, by dzbanecznik uratować, poki jeszcze można (no, oprócz przesadzenia go, co już zrobiłam i postawienia go w dobre miejsce)
Czy mogę spróbować wg was potraktować delikatnie ten dzbanecznik tym:
http://www.bayercropscience.pl/strony/2/i/72.php ?
Ponąć działa i na wełnowce i przędziorki
p.s. zauważyłam dziada!!!! mały to to, przeźroczyste, chodzi, raczej okrągle, ale trudno powiedzieć, gdzyż to coś nie ma nawet pół milimetra.... tak więc zbliżam się do diagnozy- przędziorki...
a... Czarnieje jeden ze stożków wzrostu...