Rozpisałam się trochę, ale jakoś musze opisać sytuację... jeśli ktoś dojdzie do końca tego posta i odpisze- będę bardzo wdzięczna!!
Jakiś czas temu pisałam o tym dzbaneczniku, ale zacznę od początku.
Parę miesięcy temu (w lutym chyba) dostałam po okazyjnej cenie dzbanecznika (szkoda mi go było w tej kwiaciarni- podwieszony pod sufitem ciasno z innymi kwiatami..do tego susz w doniczce i zdecydowanie ciemno w pomieszczeniu) To duża roślina, zero dzbanków, z 5 stożków wzrostu.)
Skombinowałam mu lokum- fakt, jest to dość dziwna konstrukcja- plastikowa duża kuweta, 4 metalowe listewki (kupione w sklepie z art. budowniczymi i malarskimi) Atlas, i do nich przymocowana sztywna folia do rzutnika. całość poszczepiana sznurkiem i taśmą malarską... akurat wtedy musiałam korzystać z tego, co miałam w domu i chociaż całość wizualnie nie wygląda ani zbyt estetycznie czy "ładnie" to spelniala swoją rolę. na dnie jest kermazyt zalany wodą, rośliny stoją na podstawkach (nie bezpośrednio w wodzie) Codziennie są zraszane, a podlewane tak, żeby miały wilgotno, nie za mokro...
Było ok do połowy kwietnia. W tym pojemniku stoją 2 dzbaneczniki- jeden ten duży i jeszcze jeden mały, ktorego staram się odratować... U małego się póki co udaje, nawet stwierdziłam, że zalążki dzbanków przestały usychać i się rozwijają... czyli dla małego jest ok. Problem jest z dużym dzbanecznikiem. Z pewnością na coś choruje. Pytanie na co. Za parę godzin postaram się wstawić zdjęcia.
Stożki wzrostu stają się brązowe, wyglądają tak jakby gniły- nie są suche. Parę młodych liści nie są tak "sztywne" jak mają być...wydają się cieńsze- jakby za parę dni też miały zgnić... niektóre liście są... ponadgryzane- tyle że nie zauważyłam żadnych żyjątek... na środku jednego z liści utworzyły się brązowe plamy (te z kolei nie są zgnite, wygladają jak zdrweniałe??) Nie ma tam żadnej pleśni, żyjątek i niczego takiego... Początkowo te objawy wskazywały na przelanie, gdyby nie to, że nie jest przelany..
Dlaczego dzbanecznik stoi w tym czymś? ze wzgl na wilgotność i temperaturę- mam do dyspozycji tylko południowe okno, jest tu dość sucho i moj pierwszy dzbanecznik tego nie wytrzymał. Ten mały z kolei był do tej pory trzymany w butelce po wodzie (5litrowej) i miał się tak dobrze, póki nie wyrósł z niej...
Muszę jakoś przetrzymać te rośliny w takich warunkach jeszcze parę miesięcy, kiedy skombinuję sobie paludarium.
Teraz inna sprawa, dot. tego dużego "chorego" dzbanecznika. Czy dzbanecznik w takim stanie można przesadzić? Kiedy będzie można pozyskać z niego szczepki? Ponieważ kupiłam go z myślą o pozyskaniu z niego nowych roślin.
Porobię parę nowych zdjęć (chorych liści i tego mojego kkombinowanego pojemnika)
)