Żadne z was nie pomyślało nad- Znaczna większość ma związek z przygotowaniem do testu gimnazjalnego (żeby potem móc wybrać szkołe jak najlepszą), a potem do matury (aby potem pójść na studia). No i przyszłość człowieka który wie, albo w końcu go olśni co chce robić.
np. Biologia dla mnie nie byla najmocniejsza stroną. Podstawowe informacje, które uważałam za ważne nie mialam problemu z nauczeniem, reszta... byle zaliczyć

. Może dlatego, że do nauki biologii nie mialam motywacji bo "nie będe wiązała z tym przyszłości". Moja koleżanka w gimnazjum z biologią też miala ciężko, za to w liceum ją olśniło i dostała się na weterynarie.
Zgodze się z tym że większość co przyswajamy nigdzie potem nie jest wykorzystywane. Nie ma szans, żeby zrobić dla każdego człowieka indywitualny zakres materiałów.
Po za tym... jeśli chce się rozwiązać krzyżówkę, czy zagrać w konkursach, teleturniejach, trzeba mieć coś w głowie

ps. geografia - wszelkie zajęcia z mapami są już w gimnazjum, to czy ktoś to zrozumie to już sprawa indywidualna

. Z tym ile kto wydobywa i co jest dobre należy traktować jako ciekawostka. Hmm.. przynajmniej ja nigdy nie spotkałam się na sprawdzianach z pytaniem "co jest dobre na".