Ostatnio będąc w kwiaciarni kupiłem sobie przylądkową . Stało sobie kilka smutnych , zaniedbanych roślinek więc zrobiło mi się szkoda i jedną kupiłem . Kobieta w kwiaciarni wysilała się na tłumaczenie o co chodzi z tą roślinką , co to jest itd ... Robiła to bardzo nieudolnie i widać było że kompletnie nic nie wie na ich temat , więc powiedziałem grzecznie żeby sobie darowała bo to i owo wiem na ich temat ... Zaniosłem roślinkę do domu , ogarnołem ją ogólnie bo była zaniedbana . Było widać że była podlewana od góry ( bardzo skromnie zreszta ) , i zwykłą wodą ( wykwity solne ) ale ogólnie zdrowa , tyle że delikatnie przesuszona . więc jak pisalem ogarnołem roślinke jak należy i podlałem ... Trochę się zdziwiłem bo po kilku dniach zaczeły czernieć i schnąc końcówki . Aklimatyzuje się ? Szok od podlania ?

.... Na razie obserwuję , ale jestem trochę zdziwiony reakcją roślinki .