> Jeżeli przy mocach lamp rzędu 15-30W patrzysz na koszty zużycia prądu (w dodatku do doświetlania muchołówek),
Z zasady zwracam uwagę na zużycie energii w urządzeniach, bez względu na skale albo przeznaczenie, może wytłumaczysz mi dlaczego w przypadku oświetlania muchołówek nie powinienem tego robić?
> to obawiam się, że hodowla owadożerów chyba nie jest dla Ciebie.
Dzięki za uwagę, chyba muszę się zastanowić nad sobą i pozbyć się roślinek.
> Muchołówkom nic nie zastąpi światła dziennego (tym bardziej 15-30W!)
Temat dotyczy doświetlania.
> i jeśli się go nie ma, to nie ma sensu się bawić w ich hodowlę, tym bardziej że są to rośliny tak tanie i popularne (kilka-kilkanaście zł za roślinę),
> że ładowanie 170 zł w wątpliwe lampy dla nich to już syndrom "zblazowanego milionera", że zacytuję Szamankę.
Chomiki też są tanie, wg twojej teorii nie opłaca się o nie dbać, tylko kupować nowe jak zdechną.
> Zawsze powtarzam, że posiadanie owadożerów to nie obowiązek a pewien przywilej

[/quote]
Wpisze sobie w złote myśli.
>To są rośliny światłolubne i pewne koszty po prostu trzeba ponieść

> Planowanie że oszczędzi się ileśtam złotych w ciągu 5 lat przy tak małej skali jest lekko niepoważne.
> Jak pójdziesz w moce rzędu setki watów to jest sens szukania oszczędności, ale nie przy 15-30W.
> A jak Ci taka żarówka czy dwie padną miesiąc po 2-letniej gwarancji? Cały Twój misterny biznesplan strzeli nie powiem co.
Temat dotyczy wyboru dedykowanych diód LED do roślinek, a dokładniej koloru światła jaki będzie dla nich odpowiedniejszy, niebieski na wzrost VS niebiesko-czerwony na wzrost i kwitnięcie.
Spodziewałem się odpowiedzi ułatwiającej wybór, lub sugestii, że od tych LED mimo wszystko lepsze jest inne źródło światła, a nie dyskusji na temat cen i osobistych wycieczek.
Tym bardziej Twój post nic nie wnosi do dyskusji, chyba że na dzień dobry trolujesz każdą nową osobę.