Otoz ro, dzbencznik, ktorego przez 2 lata trzymalem na polnocnym oknie (u mnie w pokoju), kotry jest dosc maly, zyl sobie do niedawno dosc niezle. Czasami (na lato) miewal nawet pare dzbanoszkow, ale najczesciej byl bez nich. Lecz oprocz tego i troche zdeformowanego wygladu, z powodu braku swiatla, przewaznie, nic mu nie bylo. Byl stanowczo za duży jak na swoja doniczke, ale sobie swietnie radzil. Wygladal jak przecietna pokojowa roslina, troszke wydluzona. Ale, dosc niedwano, po nieudanych próbach namowinia mnie na przesadzenie go, sama to zrobila i na poczatku roslina wygladala bardzo ladnie. We wielkiej doniczce jej pasowalo i akurat myslalem ze sie wreszcie wywinie. Lecz, pod wplywem nadmiaru wody, lub czegos innego, sam nie wiem, dzbanecznik zaczal padac. Bylem pewien ze to z powodu wody i dalem ziemi sie dosc wysuszyc (mniej wiecej tak jaka byla przed przesadzeniem), ale zauważylem ze to nadal nie pomaga. Nie wiem co mam robic i jestem zrozpaczony.

Prosze was, pomozcie mi.

Dowiedzialem sie rowniez ze ziemia w ktorej jest dzbanecznik, to jest mieszanina ten ziemi do byla wczesniej (torf, styropian, pisaek i podobne) i ziemi do kwiatow. Coz, myslalem ze to mu moze dobrze zrobic.

Oto pare zdjec:

P.S. Sorry za to ze zjedcia sa przesuniete na bok. W pospiechu zdarzylem tego zmienic.

Dziekuje za pomoc!