Zakładam ten temat, gdyż chcę się dowiedzieć pewnej ciekawej rzeczy. Otóż gdy jeszcze zaczynałem moją hodowlę, wybrałem sie pewnego razu na giełdę terrarystyczną (chyba w Rybniku) i na stanowisku ówczesnego sklepu Nepenti zobaczyłem Heliamphorę minor. Kupiłem ją, bo mi się podobała, nie mając żadnego pojęcia, w jaich warunkach ją trzymać
. Kiedy przyjechałem do domu, po prostu włożyłem doniczkę do ozdobnej osłonki i dałem na wschodni parapet, bez żadnych terrariów, keramzytów i innych rzeczy, które są niemal niezbędne do hodowli heliamfory. No właśnie - NIEMAL niezbędne. Heliamfora żyła, rosła, wybarwiała się, a nawet zaczęła wypuszczać dorosłe liście. Po prostu stała na parapecie, a ja co jakiś czas dolewałem wody - nawet nie przez żadne podsiąkanie czy coś, tylko po prostu lałem prosto do ziemi, jak w zwykłym kwiatku
. Gdy się zorientowałem, była już sucha i brązowa. Próbowałem tak też z moją następną helką, ale nie dało się, gdy tylko zaczęła marnieć przeniosłem ją do terra.Ciekawi mnie, czy może też mieliście podobny okaz "pancernej" Heliamfory? Jeśli nie, to chociaż ciekawiłoby mnie wytłumaczenie, dlaczego była taka wytrzymała? Jak na moje oko, to już w Nepenti ją tak brutalnie "wytresowali"
Pozdrawiam
Gringo
poza tym nic dziwnego w tym ze ta prosta helka dawala rade na parapecie. U mnie daja rade kolo oczka wodnego wiosna i latem.