Moja Heliamfora heterodoxa x minor jest ze mną drugą zimę. Na początku ręce mi drżały,bałam się cokolwiek zrobić,żeby nie stało się coś niezamierzonego - delikatnie mówiąc.
Sądziłam tylko,że ta roślinka podczas zimy wstrzyma wzrost jak w ubiegłym roku,ale ona sukcesywnie wypuszcza nowe przyrosty - dzbanki,tyle,że zimą wyrostek (chociaż nie każdy)wabiący owady nie jest dostatecznie rozwinięty,cóż pewnie pozostanie dokarmianie niektórych dzbanków.No i te zimowe dzbanki są mniejsze.
W uprawie pisze,że przesadza się ją raz na pięć lat,Ja już zrobiłam to zrobiłam w lecie po roku uprawy,ponieważ korzenie wyrastały pod doniczką,ale nie zmieniłam podłoża.
I co ? Wytrzymuje niskie temp.w nocy,bo jak na dworze jest -29,to siłą rzeczy nawet nie wiem,czy było 5 tam,gdzie ona stoi,a stoi z kapturnicami.Są doświetlane.Za często nie podlewam ze względu na niską temperaturę.
Jaki wniosek? Roślina godna polecenia.Trochę wyobraźni wymaga,ale niektóre kapturnice sprawiają więcej kłopotów niż ona.Nie rośnie w terrarium.Fajnie się zaaklimatyzowała.Wygląda na to,że nie taki diabeł straszny.
Pozdrawiam.
Napisałam,że za często nie podlewam.W zasadzie wcale nie podlewam tylko pryskam po mchu i dzbankach.Już sama zapomniałam,czy ona ma dzbanki,czy kaptury,ale chyba to drugie.
