Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Forum poświęcone rosiczkom

Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez siemik » 13 cze 2011 18:24

4 dni temu zakupiłem sobie 2 kwiatki owadożerne od ogrodnika który profesjonalnie się tym zajmuje . Rosiczka niestety marnie wygląda . jest opadnięta i jak by "zmęczona" . Może musi odżyć po podróży ? Nie wiem więc zwracam się do Was . Sprzedawca mówił ze już jest po fazie odpoczynku a zasadzona została w okresie wegetacyjnym . W każdym razie z jednej strony usycha , z innej opada a za to z następnej rośnie . Nie wiem czy to normalne , proszę o pomoc .
Foto ma służyć pokazaniu temu co napisałem , można też odeprać je jako pytania .
Załączniki
DSC00352.JPG
foto nr 6
DSC00351.JPG
foto nr 5
DSC00350.JPG
foto nr 4
DSC00349.JPG
foto nr 3
DSC00348.JPG
foto nr 2
DSC00347.JPG
foto nr 1
Avatar użytkownika
siemik
 
Dołączył(a): 13 cze 2011 17:27
Lokalizacja: Pabianice/Łódz

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez sivuha » 13 cze 2011 19:26

na pewno czytałeś już jak się dba o rosiczkę przylądkową więc będziesz wiedzieć co należy zrobić:

po pierwsze: ma sucho- należy ją podlać (nigdy do doniczki!!)
po drugie: widać, że miala mało światła- młode liście są niby rozwinięte, ale mają zwinięte włoski- należy zapewnić odpowiednią ilośc światła, czyli postawić na parapet południowy
po trzecie: roślina jest krzywo posadzona. Najpierw ją podlej a jak torf będzie już mokry- możesz spróbować ją delikatnie naprostować np: rozgrzebać troszę torfu i naprostować- uważaj na korzenie, żeby ich nie pourywać
i po czwarte- liście które są suche (te najstarsze od dołu rośliny) można obciąć- najlepiej ostrym narzędziem-np: nożykiem do tapet.

Ogólnie roślina wygląda ok, bez problemu powinna ci "odbić".
sivuha
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 21:08
Lokalizacja: krosno odrz/poznań

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez siemik » 13 cze 2011 19:49

Czytałem dużo na forach itp . ale nie było nic o podlewaniu ... Możesz dokładniej opisać proces ?
Sprzedawca ostrzegał zeby uważać żeby na początku za dużo nie podlewać , ale chyba za bardzo do serca to w ziołem .
Avatar użytkownika
siemik
 
Dołączył(a): 13 cze 2011 17:27
Lokalizacja: Pabianice/Łódz

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez szamanka » 13 cze 2011 21:48

Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez siemik » 14 cze 2011 16:18

Nie "wciskam" ze szukałem jak się podlewa bo wydawało mi się to oczywiste . Po za tym po zakupieniu sprzedawca nic nie wspominał więc nie wydawało mi się to tak ważne .
Avatar użytkownika
siemik
 
Dołączył(a): 13 cze 2011 17:27
Lokalizacja: Pabianice/Łódz

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez szamanka » 14 cze 2011 17:23

Oki, w takim razie radze zakodować cokolwiek byś nie kupował, nie tylko owadożera, ze 99% sprzedawców nie ma zielonego pojecia co to, ale zeby nie wyjść na durni nawciska ci kitów, dlatego warto to zawsze zweryfikować.


Generalnie roślina jest nieco zabiedzona, więc z tego hodowcy taki hodowca jak z koziej ..., proponuje poczytać artykuły na portalu i wystawic na słoneczko.

Capensisy nie przechodzą fazy odpoczynku jakby co, to rosiczki afrykańskie.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez siemik » 14 cze 2011 19:52

Codziennie wystawiam od 8-18 na słońce to w sumie 10 h . A teraz jak ją do domu zaniosłem to wszystkie liście "schną" . Końce liści robią się czarne jak by też chciały wyschnąć . Czym to jest spowodowane ?
Avatar użytkownika
siemik
 
Dołączył(a): 13 cze 2011 17:27
Lokalizacja: Pabianice/Łódz

Re: Co jest nie tak w mojej "hodowli" ?

Postprzez sivuha » 14 cze 2011 20:57

Wiesz co... zrob tak: znajdż jakąś podstawkę, wstaw doniczkę, do podstawki nalej 1 lub 2 cm wody (destylowanej lub przegotowanej i odstanej) postaw roślinkę na parapet przy południowym oknie i będzie dobrze. Jak roślina jest osłabiona to nie wystawiałabym jej na dwór, ze wzgl. na zbyt wielką różnorodność warunków- a to temp. się podniesie, a to spadnie, a to popada deszcz- w domu na oknie warunki są stałe i taki spokój dla odratowania roślin jest fajną rzeczą. (mówię z własnego doświadczenia)
sivuha
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 21:08
Lokalizacja: krosno odrz/poznań


Powrót do Rosiczka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Ursus360 i 0 gości