Kapturnica z rosiczką...

Tutaj piszemy o wspaniałych owadożernych kapturnicach

Kapturnica z rosiczką...

Postprzez sivuha » 06 maja 2011 12:28

Nie dawno przesadzałam rosiczki, ponieważ było im zbyt ciasno (były święta, wszystko pozamykane więc nie moglam kupić nowych doniczek:( ) tak więc rosiczki (capensisy) wylądowały.... w doniczkach z kapturnicami. Kapturnice mają same tegoroczne liście, więc zdziwiłam się, gdy wczoraj zauważyłam ze każdy liść ma malutki żółty pasek od góry... pierwsza myśl- zabrać rosiczki (mimo, że są tam tylko tymczasowo). Strasznie mi szkoda tych kapturnic, ledwo je odratowałam. Dodam, że jest to najbardziej "pospolita" kapturnica, niestety gatunek wyleciał mi z głowy, kupiona w ubiegłym roku w poznanskim praktikerze:)

Skoro wyrosły nowe cud-liście i prócz przesadzenia rosiczek pozostale warunki dla kapturnic się nie zmieniły i nagle kapturnice zaczęły usychać, to trza przesadzić rosiczki i wszystko powinno wrócic do normy???... ktoś miał podobny przypadek??
sivuha
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 21:08
Lokalizacja: krosno odrz/poznań

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez szamanka » 06 maja 2011 14:05

Od samej obecności capensisów nic im nie powinno sie stać, natomiast mogłaś pouszkadzać korzenie rozgrzebując podłoże w doniczkach czy coś.

Nie lepiejbyło poczekać pare dni albo wykorzystać opakowanie po jogurcie, margarynie czy czyms takim?
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez sivuha » 06 maja 2011 21:06

Te sztuki capensisow, które przesadzałam są małe więc aż tak bardzo nie grzebalam w ziemi... wątpię, żebym uszkodziła ktoryś z korzeni kapturnicy, ale będę obserwować, co się dzieje. Dziwne, że to samo dzieje się w obu doniczkach z kapturnicami hmmm... może to na prawdę coś z korzeniami??? schną dosłownie wszystkie liście od góry, nawet zalążki liści są już brązowe, prawie suche... mają mokro (wszystkie rośliny stoją w kuwecie z kermazytem i poziomem wody ok 2cm... wilgotność w okolicach 50%, temp na tą chwilę- 20st C, okno południowe... aż do przesadzenia te warunki były dla kapturnic ok:) jak będzie cieplej- chyba je przesadzę.

podeślę później zdjęcia tych doniczek.
sivuha
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 21:08
Lokalizacja: krosno odrz/poznań

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez szamanka » 06 maja 2011 22:16

Troche za mokro jak dla mnie, powąchaj doniczki od spodu czy nie śmierdzą jajem.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez sivuha » 06 maja 2011 23:14

nie, nie śmierdzą... za to jest inny problem..z całą pewnością trza je przesadzić- jeden korzeń ciut wystaje z doniczki... pewnie jest jest zwyczajnie za ciasno, korzenie nie mogą się już rozwijać (a ja do bidulki jeszcze dałam drosery :/ przesadzę jutro...
Moja hodowla stoi w jednej wielkiej kuwecie (to już chyba pisałam)- i rosiczki i muchołówki i kaprturnice... (dzbanecznik tylko nie- ze znanych wszystkim powodów:) ) Też w sumie miałam pewne opory na początku, czy "kaptury" tam wstawiać, ale jak zobaczylam, że ladnie się rozwijają to postanowłam je tam zatrzymać:) od jesieni wszystko bylo ok (nie licząc czasu kiedy mnie nie było i rodzinka o malo nie doprowadzila do exterminacji calości owadożerów przez przesuszenie... heh...)

-- 30 cze 2011 19:32 --

Kolejny problem z moją kapturnicą. Jest przesadzona, wszystko niby ok... ale do czasu... z jednej strony- nigdy nie było problemu, żeby kapturnica stała w tej samej kuwecie z wodą co moje pozostałe doniczki z roślinami. Zawsze ładnie rosła. W sumie są to dwie kapturnice (nie są zbyt wielkie) tak więc przesadziłam je także razem. Jedna z kapturnic ma mnóstwo niewykształconych brązowych pędów. Myślałam, że są suche, ale okazało się, że nie... można je "skubać"(oczywiście delikatnie) a one z łatwością odrywają się od reszty... Czy to nie jest objaw przelania?? Poza tym każdy z kapturów ma żółto-brązową górę... poziom wody w kuwecie to jakieś 2 cm a kuweta jest wysypana keramzytem... powinnam ją szybko stamtąd wystawić???????? (oczywiście rosną młode kaptury... poooowwwwooollliiii...) szkoda mi tej rośliny.. poradźcie coś.
sivuha
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 21:08
Lokalizacja: krosno odrz/poznań

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez szamanka » 30 cze 2011 21:01

Ja bym ja potraktowała jakims srodkiem przeciwgrzybiczym i przesuszyła lekko, czy 2cm to za duzo nie wiem bo duzo zalezy od wysokości doniczki.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez sivuha » 30 cze 2011 21:17

Doniczka jest wysoka na 14cm ale jest napełniona torfem do poziomu 12cm. W sumie, to przez te upały teraz poziom wody to jakieś...1cm ponad keramzyt... a keramzyt jest drobnoziarnisty. Jutro z rańca potraktuję ją topsinem.


edytuję: co za pomyłka, przecież topsin jest na pleśń grr... oj, coś dziś zakręcona jestem... echh..
sivuha
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 21:08
Lokalizacja: krosno odrz/poznań

Re: Kapturnica z rosiczką...

Postprzez szamanka » 30 cze 2011 22:07

Pleśń to taki rodzaj grzyba, topsin powinien byc ok.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31


Powrót do Kapturnica

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot] i 0 gości