Ja wiem, ze jestem totalnym laikiem pod względem roślin owadożernych więc postanowiłam się podszkolić w tym temacie zanim zakupię rośliny owadożerne ( no poza felernym allegro). Naczytałam się sporo (od ponad tygodnia podczytuję forum) i jak przyjechałam do polski postanowiłam się udać do OBI (wszędzie znajdowałam info, że są tam w sprzedaży owadożerki). Tymczasowo aby porozglądać się jakie dokładnie mają rośli aby przed zakupem przestudiować dokładnie co i jak. Z racji faktu, ze w obi na dziale było spore zamieszanie z powodu wykładania nowego towaru zapytałam panią tam pracującą o rośliny owadożerne. Na co ona stwierdziła, że nic nie mają w chwili obecnej. Ja zauważyłam kapturnicę (dałabym sobie rękę uciąć, że to ona w szklanej okrągłej kuli zamiast torfu miała mech), na co owa kobieta wyrywa mi z ręki kwiat informując, ze to nie jest roślina owadożerna ona się na tym zna tylko roślina wodna najlepsza do oczek wodnych

