...jak ja malują. Ja zimowałam swoją roślinę w ten sposób - biedaczka przesiedziała w niej cztery miesiace - i jestem zadowolona. Co prawda roślina oczywiście nie wyglada wspaniale, ale przy tym czym mnie straszono (pleśń, choroby, zgon rośliny) to i tak pikus. Zresztą natknełam sie tu na fotografie normalnie zimowanych osobników, które wygladaja znacznie gorzej niż moja muchołówka - co troche dziwi biorac pod uwage, ze moja madre trochę przydusiła moją roślinę, przez co ta straciła sporo pułapek.
(a co do szczegółów zimowania: nie przykrywałam rosliny niczym, wsadziłam ja po prostu do lodówki wraz z spodeczkiem, podlewałam niezbyt obficie raz w tygodniu. Lodówka przed rozpoczęciem zimowania została dobrze umyta co najprawdopodobniej zapobiegło rozwojowi pleśni)
A tu dowodzik w postaci fotografii

"Jak długo trwa minuta, zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz."
"Człowiek, który uśmiecha się, gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić winę"