Lodówka nie taka straszna... [Zimowanie w lodówce]

Forum o najpopularniejszej roślinie owadożernej

Lodówka nie taka straszna... [Zimowanie w lodówce]

Postprzez ObywatelkaKostnicy » 27 lut 2010 12:33

...jak ja malują. Ja zimowałam swoją roślinę w ten sposób - biedaczka przesiedziała w niej cztery miesiace - i jestem zadowolona. Co prawda roślina oczywiście nie wyglada wspaniale, ale przy tym czym mnie straszono (pleśń, choroby, zgon rośliny) to i tak pikus. Zresztą natknełam sie tu na fotografie normalnie zimowanych osobników, które wygladaja znacznie gorzej niż moja muchołówka - co troche dziwi biorac pod uwage, ze moja madre trochę przydusiła moją roślinę, przez co ta straciła sporo pułapek.
(a co do szczegółów zimowania: nie przykrywałam rosliny niczym, wsadziłam ja po prostu do lodówki wraz z spodeczkiem, podlewałam niezbyt obficie raz w tygodniu. Lodówka przed rozpoczęciem zimowania została dobrze umyta co najprawdopodobniej zapobiegło rozwojowi pleśni)

A tu dowodzik w postaci fotografii ;)
Załączniki
DSC01873.JPG
(365.85 KiB) Pobrane 393 razy
"Jak długo trwa minuta, zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz."
"Człowiek, który uśmiecha się, gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić winę"
Avatar użytkownika
ObywatelkaKostnicy
 
Posty: 214
Dołączył(a): 01 sie 2009 14:45
Lokalizacja: siemianowice śląskie, Polska

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez JarasPMI » 27 lut 2010 12:48

Sposób dobry dla 1-2 roślin wielkości muchołówki.. Niestety przy większej ilości nie zda to już egzaminu. No, chyba że przeznaczysz całą lodówkę na zimownie :D
Obrazek
Avatar użytkownika
JarasPMI
 
Posty: 265
Dołączył(a): 01 maja 2009 06:50
Lokalizacja: PMI

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez rafals_1982 » 27 lut 2010 18:14

Jeżeli moje dwie muchołówki przeżyją to w przyszłym roku również trafią do lodówki, na chwilę obecną obawiam się, że zmarły ale zobaczymy, jutro wyciągam je z zimowania, może odrosną.
Avatar użytkownika
rafals_1982
Redaktor
 
Posty: 135
Dołączył(a): 16 wrz 2008 18:45
Lokalizacja: Bielsko-Biała

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez ArturP » 27 lut 2010 18:27

No na bank zaletą jest to, że nie przemarzną tam bo masz w miare stałą temp. Ładnie się trzyma. Ja jednak mam za dużo zimujących roślin, żeby trzymać je w lodówce, poza tym mam piwnicę, gdzie kilka razy przy otwartym oknie było -5, a i tak wszystko żyje. :) Co do formy tych zimowanych "normalnie" to na forum pojawiają się takie z problemami.. Zazwyczaj przelane, albo już umierające osobniki.. Moje mają się świetnie..
ArturP
 
Posty: 78
Dołączył(a): 21 mar 2008 17:41
Lokalizacja: Sieradz

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez moof » 28 lut 2010 10:34

Podlewanie muchołówek podczas zimowania trzeba "załapać", ludzie za często właśnie podlewają. Lepiej zimującą muchołówkę przesuszyć niż przelać
Avatar użytkownika
moof
Redaktor
 
Posty: 316
Dołączył(a): 02 sie 2007 19:18

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez PeBek » 01 mar 2010 10:48

Ja też większość zimy trzymałem swoją w lodówce i wydaje mi się, że jest ok. Z tym, że gdy temperatura na zewnątrz była dodatnia, to wystawiałem ją na balkon. Raz tylko lekka pleśń się pojawiła, bo przegiąłem trochę z wodą, ale po usunięciu czarnych liści (na których pleśń się pojawiła) wszystko powróciło do normy.
Avatar użytkownika
PeBek
 
Posty: 4
Dołączył(a): 25 mar 2009 13:17
Lokalizacja: Ełk

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez Delete » 01 mar 2010 20:54

moof napisał(a):Podlewanie muchołówek podczas zimowania trzeba "załapać", ludzie za często właśnie podlewają. Lepiej zimującą muchołówkę przesuszyć niż przelać


Zgadzam się z tobą. Ja swoją co prawda zimowałem na zimnym parapecie. Efekty zimowania już widać. Muchołówka szybciej się rozwija. Raz zapomniałem o niej i nie podlałem. Torf cały wysuszony był i nic jej się nie stało. Kolega zaś za dużo podlewał i mu zgniła. :)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Delete
 
Posty: 33
Dołączył(a): 18 kwi 2009 11:39
Lokalizacja: Strzelin/Wrocław

Re: Lodówka nie taka straszna...

Postprzez Adriana » 09 mar 2010 01:28

A oto moja muchołówka, była zimowana do (około) połowy grudnia na świetle. Gdy zaczęły się mocniejsze mrozy przeniosłam ją do nieoświetlonej piwnicy. Zimowanie zakończyłam tydzień temu ponieważ zaczęła wypuszczać nowe liście.
Załączniki
Zdjęcie001.jpg
(68.86 KiB) Pobrane 168 razy
Adriana
 
Posty: 2
Dołączył(a): 02 lip 2009 18:06


Powrót do Muchołówka

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości