Tydzień temu kupiłem swoją pierwszą muchołówkę. Niestety po przyniesieniu do domu wystarczyła chwila nieuwagi i została ona pożarta "koty pogryzały jej pułapki". Ostały się dwie pułapki z których jedna zmarniała, a druga się nie otwiera i powoli zaczyna żółknąc. Z tego co wyczytałem w internecie i tutaj na forum dowiedziałem się że to nie tragedia więc dałem jej szanse. Wypuściła mi nowy liść, jak na razie ładnie się rozwija tylko w dwóch miejscach jest postrzępiony, na dodatek po wystawieniu na wschodni parapet parę liści dostało czarnych plam (według znalezionych opisów efekt poparzenia słonecznego).
Poniżej daje zdjęcia do oceny i prosiłbym o weryfikacje wyczytanych informacji i ewentualne porady.
Z góry dziękuję.




![;] ;]](http://www.owadozery.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)





