Mam spory problem. Posiadam kapturnicę purpurea, ona nie wytwarza substancji trawiących.
Nakarmiłem kapturnicę muchą. Mucha w kielichu złożyła jaja, od razu się przestraszyłem, że robaki po wykluciu się wydostaną. Jednak myśląc dalej uświadomiłem sobie, że kapturnica "zabija" wszystko co wpadnie do kielicha, więc jeśli nawet coś się wykluje to zostanie strawione. Dziś zauważyłem małe gwizdki które się wiją i posuwają sie w górę (wychodzą z kielicha)
czy to normalne? :o czy mam odciąć kielich, żeby robaki nie wyszły z kielicha? Może moja kapturnica nie ma w środku kielichów drobnoustrojów i nie trawi?
