Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Jest to forum poświęcone wszelkiej innej tematyce niż rośliny owadożerne

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Alchemik » 27 sie 2009 12:15

W liceum powinna być możliwość wybrania sobie przedmiotów, na które by się uczęszczało. Bo po co komuś kto idzie na politechnikę znajomość epiki, liryki i podobnych? Po co informatykowi kolejna dawka informacji, które w przyszłości pójdą w niepamięć? Oczywiście każdy powinien wiedzieć jak się pisze wypracowania, ale takie rzeczy to w gimnazjum powinny być poruszone. A co do gimnazjum to powinno zostać tak jak jest bo to bardzo ważny okres wyboru chociaż program nauczania należało by trochę zredukować żeby nauczyciele nie musieli pędzić z materiałem.
Avatar użytkownika
Alchemik
 
Dołączył(a): 30 cze 2009 22:15
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 27 sie 2009 18:31

Z tym ile kto wydobywa i co jest dobre należy traktować jako ciekawostka. Hmm.. przynajmniej ja nigdy nie spotkałam się na sprawdzianach z pytaniem "co jest dobre na".


Ale ja się spotkałem z pytaniem "ile ton rudy czegoś ple, ple, ple". I jak to traktować jak ciekawostka, jak nauczycielka bez przerwy "NIE UMIESZ TEGO? TO JEST WYMAGANE DO EGZAMINU! NIE UCZYCIE SIĘ!" A sprawdziany z mapy oczywiście były, tylko że ile? Raz na kilka miesięcy, wszystkie kontynenty + Polska. I w dodatku nie uczyliśmy się tego na lekcji, tylko dostawaliśmy spis rzeczy do wykucia w domu.

jeśli chce się rozwiązać krzyżówkę, czy zagrać w konkursach, teleturniejach, trzeba mieć coś w głowie


Aha, czyli poświęcam prawie 12 lat swojego życia (później moge naprawdę wybrać, czego chcę się uczyć) na naukę głównie po to, by umiec rozwiązać krzyżówkę/zagrać w konkursach?

Znaczna większość ma związek z przygotowaniem do testu gimnazjalnego (żeby potem móc wybrać szkołe jak najlepszą), a potem do matury (aby potem pójść na studia)


No i własnie dlatego cały system nauczania jest CHORY. Co z tego, że nieprzydatne, co z tego, że nie wiążesz z tym przyszłości, ale musisz to koniecznie umieć, bo to WYMAGANE DO EGZAMINU. Co to kogo obchodzi, kto jest w czym dobry i jakie ma zainteresowania, musi umiec wszystko i tyle!

A co do gimnazjum to powinno zostać tak jak jest bo to bardzo ważny okres wyboru chociaż program nauczania należało by trochę zredukować żeby nauczyciele nie musieli pędzić z materiałem.


Racja. I nie tyle, by nauczyciele nie musieli pędzić, tylko po to, by również nie robić z uczniów profesorków od wszystkiego i w konsekwencji nie robić im wody z mózgu.
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez 1w0na » 27 sie 2009 20:18

Gringo napisał(a):Ale ja się spotkałem z pytaniem "ile ton rudy czegoś ple, ple, ple". I jak to traktować jak ciekawostka, jak nauczycielka bez przerwy "NIE UMIESZ TEGO? TO JEST WYMAGANE DO EGZAMINU! NIE UCZYCIE SIĘ!" A sprawdziany z mapy oczywiście były, tylko że ile? Raz na kilka miesięcy, wszystkie kontynenty + Polska. I w dodatku nie uczyliśmy się tego na lekcji, tylko dostawaliśmy spis rzeczy do wykucia w domu.


Ale to już zależy od podejścia nauczyciela. Dobry czy zły nauczyciel... Nie zmienia to faktu, że ten temat jest w programie i komentarz, że nie umie obsługiwać się mapą jest po prostu śmieszne ehh

Gringo napisał(a):Aha, czyli poświęcam prawie 12 lat swojego życia (później moge naprawdę wybrać, czego chcę się uczyć) na naukę głównie po to, by umiec rozwiązać krzyżówkę/zagrać w konkursach?


Moja wypowiedź na ten temat była żartobliwa. Ale czasami dobrze wiedzieć więcej, niż mniej. ^_^
Obrazek
Psy do adopcji || Strony Adopcyjne Psów Rasowych || Bazarki
"Czasami trzeba jako dobro oceniać mniejsze zło." - Niccolo Machiavelli


- Moje aukcje na allegro
Avatar użytkownika
1w0na
 
Dołączył(a): 07 maja 2008 11:40
Lokalizacja: m.st. Warszawa

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Alchemik » 27 sie 2009 20:57

Dobry nauczyciel to taki nauczyciel który potrafi nudny temat ciekawie poprowadzić :)
Avatar użytkownika
Alchemik
 
Dołączył(a): 30 cze 2009 22:15
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez karoc26 » 27 sie 2009 23:07

Mnie to dobija najbardziej to, ze oni zadaja po 10 zadan z kazdego przedmiotu (a kazdego dnia jest 7 przedmiotow) + nauczyc sie dokladnie tematu.. To jest smieszne. Np. w Anglii czy Holandii zostawiaja ksiazki w szkole, rzadko kiedy biora do domu!! A tutaj? Ja raz mialem 14,5 kg plecak ;o. Ludzie wezcie noscie to, a potem to wszystko odrabiac w domu.. Ja siedzialem od 16 do 21 przy lekjach. 1 minuty wolnego czasu dla siebie nawet nie bylo czasami. Wejsc do domu, obiad i lekcje.. Potem kolacja, chwila telewizji czy kompa i spac. I tak w kolko..

Powinni troche ograniczyc ilosc godzin i lekcji zadawanych do domu. Jak ja w 1 gimnazjum tak mialem, to juz sobie wyobrazam co bedzie w liceum ;o;o :| O 16- 17 do domu, a potem do 2 w nocy nad ksiazkami. Chyba, ze ktos sie nie chce uczyc, ale to juz jego sprawa. Ja sie uczyl bede, bo chce se wybrac dobry kierunek. A z biologii to mi nawet niezle idzie - 5 na koniec :) Najgorzej polski, ktorego nie lubie, ale chociaz mamy fajna nauczycielke, ktora wlasnie umie ciekawie prowadzic nudna lekcje. (no dla mnie to kazda jest nudna xD, chyba, ze czasami... ale pominmy juz to). A niektore inne nauczycielki to zanudzaja ciekawe lekcje...
Avatar użytkownika
karoc26
 
Dołączył(a): 20 lip 2008 23:25
Lokalizacja: Opoczno

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 28 sie 2009 13:31

w Anglii czy Holandii zostawiaja ksiazki w szkole


Nie porównuj też do najgorszych... w takiej Anglii wielka liczba dorosłych osób nie potrafi nawet liczyć procentów na wyprzedażach...Wg. badań ich poziom wiedzy matematycznej odpowiada polskiemu trzecioklasiście z podstawówki.

Ludzie wezcie noscie to, a potem to wszystko odrabiac w domu.. Ja siedzialem od 16 do 21 przy lekjach. 1 minuty wolnego czasu dla siebie nawet nie bylo czasami. Wejsc do domu, obiad i lekcje.. Potem kolacja, chwila telewizji czy kompa i spac. I tak w kolko..


Witaj w klubie. A potem w szkole i tak jeśli czegoś się nie miało, to wyzwali od nieuków i leniów. Najbardziej wkurzył mnie moment, jak w 2 klasie gimnazjum dostaliśmy jakąś lekturę do przeczytania na Boże Narodzenie. Gdy przyszliśmy do szkoły, polionistka miała jeszcze zaległe, niesprawdzone kartkówki, i na pytanie, czy oceniła, odpowiedziała: "Ja też mam prawo przez święta odpocząć"... Myślałem, że chyba wyjdę z klasy :wall: . A na komputer zazwyczaj mam w roku szkolnym czas tylko w piątek wieczorem, w reszcie przypadków tylko do celów naukowych (a przecież nie kupowałem komputera po to, by się uczyć, tylko m. in. na nim grać :D )

P.S. Nie miałbym nic przeciwko takiej nauce, ale tylko wtedy, gdyby za dobre wyniki płacili (gotówką, nie uśmiechem i podaniem ręki na koniec roku ;) ). Wtedy byłaby przynajmniej motywacja ;] . Bo podtrzymywanie się samą satysfakcją wystarcza może w podstawówce.
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Matrix » 28 sie 2009 16:51

Ależ płacą. Aż jedna najlepsza osoba z klasy dostaje stypendium! O radości!
"Tak długo lice ziemi naszej zachowa w pełni urok i piękno, jak długo w chmurach nad Tatrami, krążyć będzie orzeł, nad wodami wznosić się będzie szafirowy zimorodek, nad łąką górską motyl apollo, a w lesie polskim królować będą żubry, łoś i niedźwiedź."
Władysław Szafer
Matrix
 
Dołączył(a): 28 gru 2007 23:04
Lokalizacja: Kalwaria Zebrzydowska

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Mariusz Lesiuk » 28 sie 2009 19:24

P.S. Nie miałbym nic przeciwko takiej nauce, ale tylko wtedy, gdyby za dobre wyniki płacili (gotówką, nie uśmiechem i podaniem ręki na koniec roku ). Wtedy byłaby przynajmniej motywacja . Bo podtrzymywanie się samą satysfakcją wystarcza może w podstawówce.


Jeśli masz skończone 18 lat to nie dotyczy Ciebie obowiązek szkolny. Mozesz sobie odpuścić szkołę i zająć się pracąza pieniądze, które to zmotywują Cię do wzmożonego wysiłku.

Ta tabelka przecież jest śmieszna. Ułożoa chyba na poziomie podstawówki. Trzeba być kretynem, żeby nie umieć: wypełnić poprawnie podstawowego formularza PIT-37 ( zwłąszcza, że są do tego konkretne instrukcje, nie wspominając o odpowiednim oprogramowaniu), posługiwać się atlasem, czy mapą samochodową.

Odnośnie języków obcych: żeby nawiązać luźną rozmowę nie wystarczy duży zasób słownictwa, tylko aktywne wykorzystywanie go w konwersacji. Niestety na poziomie podstawowym (2 godz./tydz.) nauka języka obcego to prowizorka. Władze oświatowe mają sięczym chwalić, jak to młodzież uczy się języków. Niestety 2 godziny w tygodniu to za mało, żeby opanować język obcy. Jeśli komuś wydaje się, że 2 lekcje w szkole i w domu jeszcze z godzinkę lub 2 przez 3 lata szkoły średniej wystarczą, to nie ch zapomni o umiejętności posługiwania się jakimkolwiek językiem obcym. Nuka j.obcego jest zbyt złożonym procesem i wymaga integracji kilku umiejętności.
Mariusz Lesiuk
 
Dołączył(a): 11 sie 2007 09:46
Lokalizacja: Płock

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez karoc26 » 28 sie 2009 21:51

Jak nie placa? U mnie w szkole, kolega z lawki za najlepszego absolwenta 6 klas dostal 500zl do dyspozycji... To samo jest u nas w 3 gim. A w 3 liceum dostaje sie 1000zl... No ale to dostaje tylko jedna osoba.. I to jeszcze najlepsza! Kolega siedzial w 6 klasie ze mna w lawce ( od zawsze siedzial, ale to szczegol) i mial srednia 5.7, a ja 5.0 .. Taka roznica, jak ktos sie przyklada..
Avatar użytkownika
karoc26
 
Dołączył(a): 20 lip 2008 23:25
Lokalizacja: Opoczno

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 29 sie 2009 09:12

Trzeba być kretynem, żeby nie umieć: wypełnić poprawnie podstawowego formularza PIT-37 ( zwłąszcza, że są do tego konkretne instrukcje, nie wspominając o odpowiednim oprogramowaniu), posługiwać się atlasem, czy mapą samochodową.


Nie mówię, że tego nie umiem, ale czy kiedykolwiek w szkole nam o takim czymś mówiono? Chodzi o to, że w szkole uczą niepotrzebnego badziewia, a pomijają rzeczy naprawdę potrzebne. Co z tego, że łatwe, ale jest w życiu na pewno bardziej potrzebne niż wiadomości o jakichś amebach czy krzewinkach.

Jeśli masz skończone 18 lat to nie dotyczy Ciebie obowiązek szkolny. Mozesz sobie odpuścić szkołę i zająć się pracąza pieniądze, które to zmotywują Cię do wzmożonego wysiłku.


Dzięki, że powiedziałeś, bo sam tego nie wiem ;P . Tylko może pomyśl, że przed osiągnięciem pełnoletności też chcę sobie rózne rzeczy kupić i mam swoje zachcianki. Powiecie - rodzice dają kieszonkowe, to se kup. No tak, ale jednak zakupy zrobione dzięki własnoręcznie zarobionym pieniążkom lepiej smakują. Może w podstawówce jeszcze nie trzeba było, bo jako dziecko chyba nic oprócz zabawek bym nie kupił <lol2> , ale od gimnazjum życzyłbym sobie większej motywacji do spędzania całych dni na nauce i chodzenia w stresie niż satysfakcja, a na koniec roku książka za 20 zł w nagrodę za "dobre wyniki".

Niestety na poziomie podstawowym (2 godz./tydz.) nauka języka obcego to prowizorka. Władze oświatowe mają sięczym chwalić, jak to młodzież uczy się języków.


W moim przypadku bardziej chwalić mogliby się producenci gier komputerowych (a przecież gry są takie szkodliwe, no nie? :/ ) i mój nauczyciel, u którego mam dodatkowe lekcje. A podręczniki do angielskiego? Niektóre to wprost żenada. W zeszycie ćwiczeń wielka część zadań polega na używaniu tego samego czasu w 20 zdaniach, które różnią się tylko czasownikiem w nich zawartym, ew. imionami osób, których zdanie dotyczy :| .

Jak nie placa? U mnie w szkole, kolega z lawki za najlepszego absolwenta 6 klas dostal 500zl do dyspozycji... To samo jest u nas w 3 gim. A w 3 liceum dostaje sie 1000zl... No ale to dostaje tylko jedna osoba..


Nie chcę się chwalić, ale ja akurat byłem najlepszy w podstawówce i co dostałem? Dyplom "dla najlepszego absolwenta" i uścisk ręki dyrektora...W gimnazjum było bardziej rozrzutnie, uścisk ręki prezydenta miasta i encyklopedia wartosci 80zł (ale w tym przypadku nie tylko dla mnie, lecz dla grupy uczniów z lepszymi wynikami). Przynajmniej cos dostaliśmy, ale:
Po pierwsze - wolałbym dostać te pieniądze za encyklopedię zamiast niej i kupić sobie choćby nowego owadożera - w tej kwocie jest już w czym wybierać.
Po drugie - podobnych encyklopedii mam w domu już co najmniej 2 i przypuszczam, ze większość osób ma w domu chociaż jedną taką.
Te nagrody nie bardzo odpowiadają corocznym wydatkom na podręczniki i przybory rzędu 400 - 500zł (o ile nie więcej) na każdego ucznia.
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez mikolaj90 » 02 wrz 2009 18:50

Dla mnie to w szkole nie przyda się Historia, bo mnie to nie obchodzi co było kiedyś, i muzyka wobec mnie... W poniedziałki mam 7 lekcji (będę miał 8 jak mnie nauczycielka zapiszę na wyrównawcze z matmy :wstyd: bo matma to mój słaby punkt. I szósta lekcja w poniedziałek to matematyka, siódma lekcja to kółko matematyczna, i ósma lekcja to te wyrównawcze u nas, dla tych, którzy nie kapują matmy tak bardziej, to już jest przesada w szóstej klasie mieć 8 lekcji :/. A tam jak by podsumować to wyjdzie tak: Poniedziałek 8 lekcji, wtorek 7 lekcji, środa, 7 lekcji, czwartek 6 lekcji i piątek 5 lekcji. Tak jest u mnie w szóstej klasie. I na dodatek nauczycielka pozapisywała wszystkich na jakieś dodatkowe kółka, (każdego) to jak ja przyjdę, ze szkoły to mnie głowa boli, nic mi się nie chcę robić, i jeszcze jakieś zasady, że kartkówka będzie codziennie, czy coś tam... Mnie już głowa boli od tego wszystkiego, (wiem, że trzeba się dobrze uczyć, i nie być nieukiem, no ale trzeba się trochę zahamować z tymi lekcjami) Dzisiaj na całej przyrodzie, oglądaliśmy spis treści, OMG, i to ma być lekcja, a ja wyobrażam sobie już co będzie potem...

A wynagrodzenie u nas, za dobrą naukę (bo chyba wiecie, że trzeba mieć średnią 4, 75 i bdb zachowanie, tak jest u nas właśnie) i nagrodą jest tylko marne 100 zł. Pff


Jeszcze w piątej klasie mieliśmy jeden podręcznik i jeden zeszyt ćwiczeń do historii, i ledwo go przerobiliśmy, a teraz w szóstej klasie, mamy zeszyt ćwiczeń część 1, i część 2, i to samo jest z podręcznikiem (dziadostwo) i kiedy niby my to przerobimy ? Mój Boże... :wall:
Ostatnio edytowano 02 wrz 2009 20:36 przez mikolaj90, łącznie edytowano 1 raz
mikolaj90
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 16:44

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 02 wrz 2009 19:37

bo chyba wiecie, że trzeba mieć średnią 7,5


7,5? Chyba 4,5? Tak wogóle to u nas na wyróżnienie było 4,5, a na nagrodę 4,75 w podstawówce i gimnazjum tak samo.

i nagrodą jest tylko marne 100 zł


Wolałbym to "marne" 100 zł niż kolejną książkę za 20 zł, i to w dodatku taką, którą już miałem. Bo tak było u mnie w 6 klasie.
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez mikolaj90 » 02 wrz 2009 20:35

Sorry Gringo :) Pomyliłem się, trzeba mieć 4, 75. No nawet może 100 zł dobre, ale powinni trochę więcej jak ktoś się bardzo ale to bardzo dobrze uczył. Ja w czwartej klasie dostałem ,,W pustyni i w puszczy" <lol2> Zły byłem, że szok ]:-> Jeszcze mój brat miał taką książkę :D'



Bo mi chodziło o to, że u nas jest tak: Zakończenie roku szkolnego jest, wszyscy zbierają się na sali gimnastycznej, wręczają książki, dyplomy itp... uczniom, którzy dobrze się uczyli itd... I Ci co mieli 4,75 średnią (oczywiście byli u mnie w klasie osoby, które miały wyżej niż 4,75 średnią) no i te bdb zachowanie, po zakończeniu roku szkolnego, wychodzą wszyscy z sali gimn... i idą do dyrektorki po stypendium (i chodziło mi o to, że te stypendium to te 100 - 120 zł w kopercie ;) )
mikolaj90
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 16:44

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez karoc26 » 02 wrz 2009 21:56

U mnie w 6 klasie dla najlepszego ucznia bylo 500zl, ale nie do reki. Trzeba bylo jechac samemu do sklepu i fakture wziac, a szkola oddaje za ta fakture potem ta kase co sie wydalo.

U mnie w szkole tak samo, wszystkie nauczycielki narzekaja, ze nie wyrobimy sie z materialem i zadan po 1500 100 900 zadan na raz.. Jak mowilem, nie raz wolnego czasu nie mam dla siebie.

Ja akurat nie mialem problemow ze srednia:
4 klasa - 4.8
5 klasa - 5.1
6 klasa - 5.0
1 gim. - 4.9
I teraz jestem w 2 gim. Nie chce sie przechwalac, zeby nie bylo potem durnych komentarzy -.-

I glownie co dostawalem to ksiazki, ale tylko raz taka z przypadku. A takto pani sie pytala czym sie interesuje itd..

Ja mam taki rozklad lekcji:
Pon - 6h, Wt - 6h, Sr - 4h, Czw - 6h, Pt - 8h

I to lekko nie jest, bo ciezko jest z przedmiotami scislymi, bo do nich trzeba sie wiecej przylozyc..
Avatar użytkownika
karoc26
 
Dołączył(a): 20 lip 2008 23:25
Lokalizacja: Opoczno

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez szamanka » 03 wrz 2009 01:19

Nauka jest obowiązkowa do 16 roku zycia, nie 18.
Liceum ogólnokształcące jest jak wynika z nazwy ogólnokształcące, chcesz uczyć się konkretnej dziedziny to idz do zawodówki czy gdzieśtam. Zresztą szkoły ponadgimnazjalne są nieobowiązkowe.

Baardzo dużo zależy od nauczyciela, u nas z pisaniem na polskim nie było problemów.
Nie zebym była jakąś szczególną fanką naszego systemu nauczania, ale skąd bedziecie wiedzieli co was interesuje skoro z żadną dziedziną się nie zetkniecie?

Historia i polski niestety są często marnie prowadzone i program jest taki sobie, a szkoda, te przedmioty powinny kształtować poczucie narodowej tożsamości wg mnie. Wałkowanie 3 razy starozytnej Grecji i Rzymu raczej się mija z celem, a do historii nowoczesnej rzadko kiedy się dochodzi.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pub

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości