Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Jest to forum poświęcone wszelkiej innej tematyce niż rośliny owadożerne

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 03 wrz 2009 08:43

Historia i polski niestety są często marnie prowadzone


Dodaj sobie do tego matematykę i kilka innych przedmiotów. ZIEEEEW.

Liceum ogólnokształcące jest jak wynika z nazwy ogólnokształcące, chcesz uczyć się konkretnej dziedziny to idz do zawodówki czy gdzieśtam.


Tylko że w zawodówce czy gdzieśtam i tak muszę się uczyć polskiego, wiedy o kulturze i innego badziewia, które wogóle mnie nie interesuje. Trzeba przyznać, że znajomość sztuki różnych poetów bardzo przyda mi się przy pracy w jakiejś fabryce... A gdybym całkiem zrezygnował, mógłbym co najwyżej zamiatać ulice (albo zostać politykiem :D). Czyli treba wybrać mniejsze zło :D
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Mariusz Lesiuk » 03 wrz 2009 08:56

Nauka jest obowiązkowa do 16 roku zycia, nie 18.


Niezupełnie. Nauka obowiazkowa jest do 18 roku życia. W Polsce obowiązuje coś takiego jak obowiązek nauki oraz obowiązek szkolny. Obowiązek szkolny kończy się z ukończeniem gimnazjum a potem należy kształcić się dalej, niekoniecznie w szkole. Może być to placówka pozaszkolna, która otzrymałą akredytację kuratora oświaty.

Tylko że w zawodówce czy gdzieśtam i tak muszę się uczyć polskiego, wiedy o kulturze i innego badziewia, które wogóle mnie nie interesuje.


Nie interesuje Cię język polski? Jesteś pewnie dobry z obcych? ;-)
Mariusz Lesiuk
 
Dołączył(a): 11 sie 2007 09:46
Lokalizacja: Płock

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 03 wrz 2009 19:43

Nie interesuje Cię język polski? Jesteś pewnie dobry z obcych? ;-)


Nie, żebym się chwalił, ale obce raczej dobrze mi idą (np. z takiego angielskiego zdałem FCE w drugiej gimnazjum, jedynie francuskiego nie trawię ;] ). A co do polskiego? Wystarczy mi, że umiem czytać, pisać i się dogadać. NIE CIERPIĘ interpretacji wierszy (a najbardziej takich typu "co miał autor na myśli?" :| ) i innych bardziej "ambitnych" tekstów. A jak już widzę w podręcznikach np. zdjęcia z kibicami futbolu i mam opisać powiązanie tegoż zdjęcia z tytułem "poszukiwanie tożsamości" czy jakoś tak, i paplać całą lekcję o pragnieniach akceptacji, przynależności do grupy, życiowego zagubienia, kryzysie wartości ple, ple, ple, to chciałbym dać autorce tegoż podręcznika szalik cracovii i posłać ją na kiboli białej gwiazdy... By miała swoje "życiowe zagubienie", mądrala jedna (delikatnie mówiąc <lol2> )...
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez mikolaj90 » 03 wrz 2009 20:02

U mnie tak jak zrozumiałem z twojej wypowiedzi Gringo, to jest tak samo. Były obrazki w podręczniku, i musieliśmy opisywać co on przedstawia, a do interpretacji wiersza to już nie wspomnę :wall: U nas, żeby mieć 5 na koniec roku z polskiego, trzeba przeczytać 8 LEKTUR !!! :( W pierwszym semestrze 4 wybrane, i w drugim semestrze kolejne 4 :| Jak ja to usłyszałem, to mnie nerwy wzięły, że szok :D Bo my mamy taką nauczycielkię od polskiego, że jak ona czyta książki to i my musimy. Rozumiem, że już jakaś lektura, ale 8 książek na 5 na koniec roku szkolnego ?? <lol2> I ona zawsze, ale to zawsze na każdej lekcji, musi gdzieś wyjść z klasy, ostatnio mówi do nas: ,,Muszę wyjść na chwilę do Pani dyrektor, zaraz wracam" Czekamy i czekamy już około 15-20 minut minęło, i dopiero wróciła :D
mikolaj90
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 16:44

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez karoc26 » 03 wrz 2009 20:53

Zle ze tak wychodzi? Ja to bym sie cieszyl xD Ale niestety u mnie tak nie ma.

A co do lektur to norma... Myslisz, ze gdzie indziej jest inaczej? w 1 gim. mi dorypali Krzyzakow i Dziadow, ale Dziadow nie zdazylismy omowic to na 2 gim przeszlo. A po za tym to jeszcze 5 innych lektur...

Szczerze to owiele bardziej wole gramatyke niz literature. Literatura tak mnie denerwuje, jakies epiki, liryki rozszyfrowanie mysli autora, szukanie srodkow stylistycznych itd.... A najgorsze, ze tego w ogole nie czaje -.-
Avatar użytkownika
karoc26
 
Dołączył(a): 20 lip 2008 23:25
Lokalizacja: Opoczno

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Mariusz Lesiuk » 03 wrz 2009 22:01

U nas, żeby mieć 5 na koniec roku z polskiego, trzeba przeczytać 8 LEKTUR !!!


No i co dałeś radę? Ale Was katują w tych szkołach. A kazali Ci się uczyć tabliczki mnożenia przez 1 ?
Mariusz Lesiuk
 
Dołączył(a): 11 sie 2007 09:46
Lokalizacja: Płock

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Alchemik » 03 wrz 2009 22:23

Lektury są bardzo ważne, lubię czytać ale do jasnej ciasnej anielki na co mi zdania podrzędnie, nadrzędnie złożone ?? Czy ja po zdobyciu wiedzy jak się rysuje wykresiki zdań nadrzędnych, opisuje zacznę lepiej mówić po polsku??
Avatar użytkownika
Alchemik
 
Dołączył(a): 30 cze 2009 22:15
Lokalizacja: Niepołomice

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Matrix » 03 wrz 2009 22:29

No nie przesadzajmy, 8 lektur to spokojnie przeczytasz w całym roku szkolnym.
"Tak długo lice ziemi naszej zachowa w pełni urok i piękno, jak długo w chmurach nad Tatrami, krążyć będzie orzeł, nad wodami wznosić się będzie szafirowy zimorodek, nad łąką górską motyl apollo, a w lesie polskim królować będą żubry, łoś i niedźwiedź."
Władysław Szafer
Matrix
 
Dołączył(a): 28 gru 2007 23:04
Lokalizacja: Kalwaria Zebrzydowska

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez pasztet1996 » 03 wrz 2009 22:52

Alchemik napisał(a):Lektury są bardzo ważne, lubię czytać ale do jasnej ciasnej anielki na co mi zdania podrzędnie, nadrzędnie złożone ?? Czy ja po zdobyciu wiedzy jak się rysuje wykresiki zdań nadrzędnych, opisuje zacznę lepiej mówić po polsku??


Chyba nikt tego nielubi...
So hail up king Selassie I - RasTafarI is the only way.
Avatar użytkownika
pasztet1996
 
Dołączył(a): 01 lis 2008 09:55

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez karoc26 » 03 wrz 2009 22:59

Najlepsze jest to, ze w 6 klasie sa taaaaaaaaaaaaaakie dlugie lektury xD

Krzyzacy to inna sprawa, bo to 2 tomy. A Dziady? ...

Ja jako tako nie czytam ksiazek, ale jak juz sie w cos zaglebie to sie oderwac nie moge. Ale czasami zdaza sie tak, ze lektury sa tak nudne, ze nie chce mi sie czytac i na streszczeniu jade :D

A propo historii, wroce jeszcze. Ja lubie to co sie dzialo w Polsce, a w szczegolnosci zaglebiac sie w wojny, ale tego niestety nie doczekalem sie do dzisiejszej chwili ;/ Powinno byc, ze o tych Rzymach itd. to tak z grubsza, a wiecej o swoim kraju.. Ale jest na odwrot i nikt i nic tego nie zmieni..

Oj te zdania nadrzedne i podrzedne to najmniejszy pikus dla mnie, jak mowilem gorzej Literatura.. Moze nie nauczysz sie lepiej mowic po polsku, ale z polskiego mozesz wyniesc wiele nowych slow. A te wykresy i rozbiory zdan to banal for me ;]
Avatar użytkownika
karoc26
 
Dołączył(a): 20 lip 2008 23:25
Lokalizacja: Opoczno

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez szamanka » 03 wrz 2009 23:07

Mniej niż jedna książka na miesiąc to naprawdę nie jest dużo, tyle to ja potrafię przeczytać dziennie jak mam nastrój i książka nie jest zbyt obszerna.
A czytanie się przydaje choćby po to zeby nauczyć się czytać płynnie, nie sylabizując. To nieco przerażające, ale znam osoby po maturze które sylabizują, tyle ze asami w szkole nigdy nie były.
No i nie zapominajmy ze czytanie poszerza zakres słownictwa, ta sama osoba nie dała rady przeczytać Harryego Pottera na poziomie gimnazjalnym bo tam tyle trudnych słow - np. purpura ...

Co do historii - ja bym była za tym żeby np w podstawówce omawiać starożytność, w gimnazjum wieki srednie, renesans, barok, a w szkołach ponadgimnazjalnych te nowsze epoki. Obecnie w duzej mierze to jest powtarzanie 3 razy tego samego.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.
Avatar użytkownika
szamanka
Administratorka
 
Dołączył(a): 08 sie 2007 18:31

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Damianus » 04 wrz 2009 18:34

karoca26 jesli chodzi o lektury w gimnazjum i podstawówce to mały pikuś w porównaniu do liceum.
W liceum z tygodnia na tydzień masz do przeczytania książkę, która ma np. ok. 1000 stron. A nauczycielka jak będzie chciała sprawdzić czy się lekturę przeczytało zapyta o to,czego w streszczeniu na pewno nie ma :)
Damianus
 
Dołączył(a): 02 sie 2007 02:33

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Gringo » 04 wrz 2009 18:47

U nas, żeby mieć 5 na koniec roku z polskiego, trzeba przeczytać 8 LEKTUR !!! W pierwszym semestrze 4 wybrane, i w drugim semestrze kolejne 4

To iście przerażające <lol2> … Ja byłbym szczęśliwy, jeśli polonistka dałaby nam możliwość wyboru choć JEDNEJ lektury… A nie raz czytaliśmy ich więcej niż 8... Poza tym, skoro tak USILNIE bronisz się przed ich czytaniem, to po co ci ta piątka :| ?

A kazali Ci się uczyć tabliczki mnożenia przez 1 ?

Panie Lesiuk, jak masz Pan zamiar wyjeżdżać z takimi „inteligentnymi” tekstami, to lepiej Pan sobie daruj…

Literatura tak mnie denerwuje, jakies epiki, liryki rozszyfrowanie mysli autora, szukanie srodkow stylistycznych itd.... A najgorsze, ze tego w ogole nie czaje -.-

Nas przez całe gimnazjum straszyli, że koniecznie MUSIMY to umieć. I co? Skończyłem szkołę z b. dobrym wynikiem, a nadal tego nie kumam :D . Brak tej NIEZBĘDNEJ DO ŻYCIA wiedzy poskutkował utratą – o ile dobrze pamiętam - dwóch punktów na egzaminie gimnazjalnym <lol2> . Lepiej się jednak nauczyć, bo kto wie, jaki egzamin będzie za rok :D .

Lektury są bardzo ważne, lubię czytać

Dla mnie akurat nie są w ogóle ważne, tym bardziej na profilu mat-ger… Co nie oznacza, że nie lubię czytać – np. takiego Halika, Fiedlera czy Cejrowskiego (ok. 450 stron) łykam w 2 dni, a lektury (np. „Syzyfowe prace”) trawię 2 miesiące, a i tak nie mogę strawić. I co mi to daje, skoro niedługo później wszystko z głowy wyleci? Ja akurat mam tak, ze choćby nie wiem pod jakim przymusem, to jeśli coś jest nudne, nie jestem w stanie nauczyć się tego na tyle dobrze, by zapamiętać na dłużej niż tydzień. Potem pamiętam tylko z grubsza główny wątek – a żeby wiedzieć takie coś, wystarczy mi krótki wycinek streszczenia, a nie nudna, 300 – stronicowa książka.

Podsumowując – czytanie książek INTERESUJĄCYCH młodego człowieka – tak, nudne, przymusowe lektury – NIE!
W rzeczywistości jest tak, że obowiązkowe do przeczytania lektury dają efekt odwrotny od zamierzonego – uczniowie, zamiast czytać, tylko się zniechęcają przez wciskanie im rzeczy, które w ogóle ich nie interesują.

ja bym była za tym żeby np w podstawówce omawiać starożytność, w gimnazjum wieki srednie, renesans, barok, a w szkołach ponadgimnazjalnych te nowsze epoki. Obecnie w duzej mierze to jest powtarzanie 3 razy tego samego.


A ja byłbym za tym, by omawiać wszystko, tak jak jest, ale za to uszczuplić treści - mniej staroci, a więcej informacji ze "świeższych" lat. Bardzo lubię historię II WŚ, ale nie przepadam za barokiem czy np. starożytną Grecją. Chociaż w sumie nie mam na co narzekać - w gimnazjum mieliśmy świetnego nauczyciela, który potrafił ciekawie opowiadać, a teraz, w liceum, uczy nas...jego brat <lol2> , który wg. mnie tłumaczy równie ciekawie, o ile nie lepiej ;) . W dodatku ma zdrowe podejście do przedmiotu i nie katuje nas nim, bo wie, że jesteśmy na mat-gerze i nikt matury z historii zdawać nie ma zamiaru. Gorzej, gdy lekcje prowadzi jakiś nudziarz - wtedy jakaś ciekawa książka na kolana, i udawać, że się notuje :D .

W liceum z tygodnia na tydzień masz do przeczytania książkę, która ma np. ok. 1000 stron. A nauczycielka jak będzie chciała sprawdzić czy się lekturę przeczytało zapyta o to,czego w streszczeniu na pewno nie ma

I to jest straszne :/ . Jesteś skazany na to badziewie, jeśli nie chcesz naprawdę mocno podpaść. Skutek? Nie dość, że się nudzisz i wg. mnie marnujesz, to w połączeniu z innymi przedmiotami nie masz prawie wogóle czasu dla siebie i rozwijania swoich zainteresowań. Zamiast poświęcić czas swoim pasjom, topisz się w bagnie przygotowanym Ci przez "wielkich" artystów...
Are you sad? Are you depressed? Do you feel, that nobody loves you? If so, we can help:
SMITH & WESSON HANDGUNS
Avatar użytkownika
Gringo
 
Dołączył(a): 01 lip 2009 09:20
Lokalizacja: Rybnik

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez Jaras » 04 wrz 2009 19:14

Szkoła, szkołą.. Ale chcąc w życiu coś osiągnąć, trzeba niestety przebrnąć przez to.
Kończąc naukę na podstawówce czy gimnazjum za wiele w życiu się nie osiągnie...
Avatar użytkownika
Jaras
 
Dołączył(a): 01 maja 2009 09:50
Lokalizacja: Międzychód

Re: Czego uczy nas szkoła - historia prawdziwa

Postprzez mikolaj90 » 04 wrz 2009 19:54

Jeny... Uczyć tak czy siak się trzeba, jak napisał JarasPMI. Gringo, ja bym chciał mieć piątkę na koniec roku z polskiego, ale nie chcę mi się czytać tych ośmiu książek, nauczyciele czasem przeginają B)
mikolaj90
 
Dołączył(a): 12 kwi 2009 16:44

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Pub

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron