Witam wszystkich,
od lat hoduję pigmejki, ale takiego problemu jak z D. scorpioides to nie miałem z żadną inną. Może się to większości wyda śmieszne, ale ten gatunek wcale mi nie rośnie. Z tego co pamiętam czytając forum, to nie tylko ja miałem taki problem. Dokładnie polegał on na tym, że moje D. scorpioides dorastały do wielkości około 2 cm i na tym ich wzrost się kończył. Potem powoli marniały, marniały, aż padały. Nigdy do końca nie udało mi się odgadnąć co im dolega. Kiedy gemmae tego gatunku dałem kuzynce, to rósł jej super. Postawiła ona go na parapecie i nie tykała, a jedynie podlewała.
Przyszła mi taka myśl do głowy, że być może jakieś poruszanie tej rośliny, albo wynoszenie na dwór może jej szkodziło. Może nie lubi być w przeciągu, może trzeba ją dokarmiać. Nie mam pojęcia dokładnie co mogło być przyczyną tego, że nigdy ten gatunek nie chciał mi rosnąć. Przyznam szczerze, że nigdy nie próbowałem jej hodowli w terrairum, bo z doświadczenia wiem, że pigmejki tego nie lubią.
Jestem bardzo ciekaw, ile osób miało identyczny problem? Jakie mieliście obserwacje związane z hodowlą tego gatunku? Czy komuś udało się coś zmienić w sposobie hodowli tej rosiczki i teraz hoduje ją z sukcesem? Kto z was w ogóle z sukcesem hoduje ten gatunek i jak to robi?
Na bazie doświadczeń mojej kuzynki niestety zbyt wiele wniosków wyciągnąć nie mogę. Bardzo by mi się przydały doświadczenia osób o z podobnymi przejściami. Może wtedy okazałoby się, że np. celem do sukcesu to podłoże? Będę wdzięczny za pomoc!

