No i stało się, przeniosłem rośliny z balkonu na parapet, pod foliówkę. Czas wybrałem wręcz idealny, bo zrobiłem to kiedy na zewnątrz temperatury były dodatnie, więc rośliny nie przeżyły dużego szoku. Teraz na zewnątrz panują temperatury do -11 stopni w dzień, więc nie wiem czy rośliny by to przeżyły. To był bardzo dobry pomysł, ufff...
Stanowisko na parapecie wygląda tak:
http://i20.photobucket.com/albums/b213/ ... N0599a.jpg
Na dworze zimno, mam stare, nieszczelne okna, więc temperatura pod folią waha się w granicach 5-7 stopni. Tuż przy samym oknie nawet nocą zamarzła woda ;) Jeśli jest cieplej, mogę nieco uchylić okno tak, aby powietrze przez szparę wlatywało prosto na rośliny, co gwarantuje stałą, w/w temperaturę. Problemem jedynie jest słońce - otóż jeśli świeci, to przez 1-2 godziny pada bezpośrednio na okno, co powoduje podniesienie temperatury pod folią do 12-14 stopni. Próbowałem czymś zasłonić, niestety nie pomogło. Mam nadzieję, że dużo słońca zimą nie będzie ;)
Nie obudziły się od początku zimowania.





