Wczoraj zostały mi "załatwione" 3 rosiczki (z czego dwie to Drosera Capensis Alba) poprzez otwarcie okna. Niestety zimne powietrze zrobiło swoje i wszystkie listki rosiczek są ciemno-zgniło-zielone. Zielonego zostało bardzo niewiele - tylko w samej części środkowej rośliny.
Czy ktoś ma pomysł jak odratować moje rosiczki? Najbardziej mi zależy na Albie bo to moje dwie jedyne rośliny.
Czy uciąć wszystkie liście? Ale wtedy nie pozostanie nic oprócz "pnia" rośliny. Czy może poczekać i zobaczyć które się zbiorą i dopiero wtedy obciąć resztę?
Rośliny mają około 3-4 lat. Wszystkie do tej pory się pięknie rozwijały i nie było z nimi problemów.
Doradźcie coś, proszę...
