Ostatnio trzymałem u siebie w domu rosiczkę alicji na południowym oknie, ale tam przechodziła katusze mimo że miała keramzyt i wodę. Co chwilę ktoś otwarł okno i dostawała zimnem,i na dodatek grzał kaloryfer. Więc przeniosłem rosiczkę do siebie do pokoju na północno-wschodnie okno(chyba to i tak bez różnicy bo słońce teraz nie świeci). Ale zachorowałem i na 1 dzień zaniedbałem rosiczkę bo nie zakręciłem kaloryfera w pokoju, a na święta przyjechała do mnie rodzina i jak się dorwali do pieca to teraz rosiczka wgląda tak[1 link]. Uskły wszystkie liście ze strony okna ale w tak wyglądają jakby były przypalone, poza tym od spodu są jeszcze stare liście usknięte bo nie miałem ich czasu usunąć.Mimo że rosiczka miała keramzyt i wodę w pokoju to nie wiem dlaczego tak się stało. Doniczka nie śmierdzi, to raczej korzenie nie gniją.Teraz przykryłem rosiczke słoikiem może to coś da.
Co zrobic żeby nie usychała ?
P.S Jak przeniosłem rosiczkę do pokoju to zacząłem dogrzewać żarówką energooszczędną wieczorami, ale nie wiem czy to dobra żarówka.
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c68 ... 37a36.html

