A no tak. Dowiedziałem się że są tam rosiczki więc poszedłem na poszukiwania. Chodzę po lesie, właściwie to się nawet zgubiłem
. Las nawet ładny, brzozy, buki pełno paproci ale ja postanowiłem sobie że ją znajdę. No więc dalej chodziłem. I tak trafiłem na polankę. No i idę przez nią, już chciałem się wracac do pewnej rzeczki więc się zatrzymałem. Patrzę pod nogi, a tu niespodzianka. Wlazłem w środek torfowca, a tam maaaasa rosiczek. No więc ucieszony zacząłem robić zdjęcia. Rosiczki pięknie wybarwione, oblepione robactwem, rosną w zieloniutkim torfowcu. Ach, byłbym zapomniał. Nie jestem pewien ale chyba była tam również ta czerwona odmiana Sphagnum. No a wracając do rosiczek. I co się okazało nie rosły one wcale na bylejakiej glebie, tylko czyściutki, piękny torf. No a żeby pokazać jakie były ładne to kilka zdjęć. Dokładnej lokalizacji nie podam żeby ktoś nie obłupił ich
No więc tyle. Tak jak mówiłem dokładnej lokalizacji nie podam żeby ktoś nie obłupił
. Powiem że są to lasy Orzeszowskie.
