Witam.
W kwietniu dostałem na urodziny 3 roślinki.
- Rosiczkę
-Muchołówkę podejrzewam że amerykańską.
-Dzbanecznika.
Od tamtej pory trzymałem je wszystkie na jednym południowym parapecie aż po dziś dzień. Fakt muszę przyznać że trochę je zaniedbałem podlewałem cały czas ale były zostawione same sobie. Mam nadzieję że w porę się ogarnąłem i da radę je jeszcze uratować bo szkoda by było żeby się zmarnowały.
Rosiczka i muchołówka zostały przesadzone. Dzbanecznik dalej jest w małej doniczce w takiej jakiej został kupiony.
Zacznę od muchołówki bo jej stan jest najgorszy. Wszystkie rośliny trzymałem na parapecie zaraz obok kaloryfera więc wilgotność jest znikoma i jeszcze od okna trochę wieje, a mamy zimę.
Muchołówkę powinienem przezimować. Ma ona pięć liści o długości 3cm czyli bida. Teraz wypuszcza 4 nowe. Pytanie zostawić ją na tym parapecie już do lata ? czy gdzieś przenieść ? mogę nawet na dwór do garażu tyle że jak wiemy temperatura wynosi poniżej 0. więc co bedzie dla niej lepsze? parapet miedzy kaloryferem , a wiejącym zimnem z okna czy -10C w garażu ?
Dzbanecznik. wysokość 5 cm. 10 liści. Kiedyś widziałem u niego 3 dzbanki , niestety uschły. Teraz wypuszcza jeden. Lepiej mu bedzie na tym parapecie czy przenieść go z tego okna na szafkę gdzie bedzie miał mniej słońca ale bedzie dalej od kaloryfera czy zostawić tak jak jest?
No i rosiczka. Brak kleju ale wypuszcza nowe pędy. tyle że też nie wiem gdzie ją ulokować bo ten parapet to raczej nie jest dobre miejsce.
Dzięki za przeczytanie całości. Czekam na porady. Jeśli ktoś chce to mogę zrobić i wrzucić foty jeśli to w czymś pomoże.

