Otóż to.Cefal może mieć 11 w nocy,lubię jak odrobinkę odpocznie,przecież w Australii też jest zima,tylko łagodniejsza.Do szkoły chodziłam i lubiłam geografię.Heliamfora może mieć mniej,to wiem.Jeżeli kupuję jakąś roślinę ,to staram się wiedzieć o niej jak najwięcej,a przede wszystkim przed kupnem.Czy odpowiadają takie warunki,jakie mogę zaoferować.Nie kupuję roślin po to,aby je stracić,dlatego np. nie kupuję dzbaneczników.
Praktyka robi swoje,ale wody trochę przepłynąć musi zanim człowiek zacznie robić to na czuja.
Myślisz,że nie podlewam roślin zimą? Czy ja mam być aż taka głupia w Twoim mniemaniu? Po pierwsze zimą też się podlewa,tylko tak,aby miały wilgotno.Nie podlewamy kaktusów i typowo chłodnolubnych storczyków .
Chodzi mi o to,że w czasie mrozów świeciło silniej słońce i musiało je podgrzać przez okno,dzień się wydłużył bo już luty i ruszyły.Zaczęły pobierać więcej wody,więc byłam zmuszona podlewać więcej,spryskiwać ,bo zaczęły przysychać.
Myślałam,że uda mi się wstrzymać ten start jak doradzaliście mi z Szamanką,ale nic z tego nie chciało wyjść,chociaż byłam jak najbardziej za.Trudno.Zaczęły ,niech rosną,przecież świat się nie zawali.Wiosną wyjdą na podwórze i będą zmuszone nadrobić straty.Kapturnice zawsze najpiękniej wyglądają jesienią.
A co do tych Suwałk,to szczerze współczuję. W takim wypadku to my ze wschodu nie powinniśmy płacić drożej za prąd niż zachodnia strona Polski,bo my o wiele więcej wydajemy na opał,a gaz u nas też droższy.
Przepraszam,rozpisałam się nie na ten temat przynajmniej nie w tym miejscu.
Mam nadzieję,że nie uraziłam naszego "starego",dobrego Marroma... .Niech nie myśli,że się podlizuję!
