Sprzedawca od którego kupiłem roślinki był na tyle sympatyczny, że po moim zapytaniu kiedy przesadzić rosiczkę zaproponował, że podeśle mi trochę torfu. Niestety zapomniał o nim przy wysyłaniu paczki ale zaskoczył mnie bardzo stwierdzając, że torf dośle oddzielnie (czym chyba sprawił, że stracił na interesie ze mną... mimo wszystko widać, że facet robi to chyba bardziej z miłości do roślinek niż z chęci zarobienia kasy). Torf właśnie doszedł (i to do tego na tyle dużo mi go wysłał, że będę go miał jeszcze na kolejne przesadzanie w nast. roku) i przesadziłem swoją muchołówkę która tego wymagała. Tu pojawia się moje pytanie: torf którym zostałem szczodrze obdarowany zawierał białe kruche grudki trochę się bałem, że może to być nawóz ale mimo wszystko rosiczkę do niego wsadziłem, kolega sugeruje, że może to być zwykłą kreda którą podobno czasem stosuje się do odkwaszania torfu. Co o tym myślicie? Mam się obawiać czy to faktycznie nic groźnego? Jak coś mogę pyknąć fotkę tego torfu.
Pytam dlatego tutaj bo rosiczki kupowałem przez konto brata (nie chce mi się zakładać własnego skoro możemy klepać pozytywy na wspólnym

) a obecnie wyjechał więc nie bardzo mam jak wysłać maila do sprzedawcy
