sprawa jest taka, że wyjechałam na wakacje, a roślinki zostawiłam babci.
Tak, było to teraz w te największe upały.
Do tego zabrakło wody destylowanej i nie było możliwości kupna.
Podlewane były co 2 dni.
Nr 1.
Kapturnica.
Kompletnie nie wiem co w 2 tyg mogło ją tak zniszczyć:
http://img191.imageshack.us/i/dsc00070ls.jpg/
Nr 2.
Tlustosz.
W sumie to już przed wyjazdem był taki:
http://img697.imageshack.us/img697/2341/dsc00025yn.jpg
a po przyjeździe taki:
http://img299.imageshack.us/i/dsc00065em.jpg/
(odczepiony od podloza, nie wiem jak to się stało..)
http://img525.imageshack.us/i/dsc00066wy.jpg/
Nr 3
Dzbanecznik.
Zauważyłam, że od góry kaptur usycha.
usycha też następny, trochę mniejszy (młodszy?).
http://img717.imageshack.us/i/dsc00069cx.jpg/
Nr 4.
Muchołówka.
przed wyjazdem wiedziałam już, że to kwiat, ale postanowiłam go zostawić i jeszcze nie ciąć, gdyż to mój pierwszy kwiatek w mojej skromnej hodowli
Przyjechałam i zobaczylam dluugaśną łodyżkę z białym kwiatkiem:
http://img442.imageshack.us/i/dsc00068ro.jpg/
i pytanie jest takie: czy mam go obciąć? czy poczekać na nasionka? Kiedy one będą?
Muchołówka troche zmizerniała, pulapki zamykają sie bardzo powoli.
http://img842.imageshack.us/i/dsc00067f.jpg/
(chociaż myślałam, że będzie wyglądać gorzej ;p 2 tyg temu byla śliczna, żywozieloniutka
Proszę o pomoc, muszę jak najszybciej się tym zająć, bo za niedlugo znowu wyjeżdżam.


