Znalazłam temat z podobnym zagadnieniem, ale jest zamknięty, a odpowiedzi w nim nie znalazłam, wobec tego zakładam nowy wątek.
Od wakacji zeszłego roku mam N. ventrata. Dzbanecznik dobrze rósł, nie było z nim żadnych problemów, utrzymuję stale wilgotne podłoże, roślina stoi na południowym oknie, w zimie była doświetlana, stoi również na dodatkowej doniczce, która jest z kolei zanurzona w wodzie z keramzytem. Problem tkwi w tym, że od około miesiąca zaczęły żółknąć liście (najpierw zaczyna schnąć zalążek nowego dzbanka, co pokażę na zdjęciu, a potem żółknie cały liść), a roślina od podłoża w górę zaczyna brązowieć. Wygląda to tak, jakby najpierw gniła, a potem schła. Co ciekawe, żółkną liście znajdujące się na dolnych partiach rośliny, natomiast te na górze z powodzeniem dzbankują (aczkolwiek zauważyłam, że w ciągu ostatniego tygodnia wzrost dzbanków albo się zatrzymał, albo znacznie spowolnił) i tworzą się coraz to nowe liście. I teraz moje pytanie brzmi: mam roślinę spisać na straty, czy też spróbować ją odratować, np. odcinając zielony stożek wzrostu, pomijając liście, które już zaczęły usychać/żółknąć i liczyć na to, że się uda? Dodam, że mam (trochę krócej, bo mniej więcej od listopada/grudnia '09) również 2 roślinę tego gatunku, jest w dokładnie takich samych warunkach, ale nie ma z nią problemów, bardzo ładnie i szybko dzbankuje i rośnie. Jakieś pomysły, co zrobić?
Zamieszczam zdjęcia (mam nadzieję, że taki rozmiar może być, jeśli pojawi się jakiś problem, mogę je jeszcze bardziej zmniejszyć):
Tak wygląda dolna część rośliny, jak widać tuż przy ziemi, idąc w górę roślina jest jasnobrązowa, tak jakby uschnięta, natomiast tuż przed zieloną częścią jest ciemniejsza i zdaje się być zgniłą.

Tak wygląda zakończenie dwóch, najniżej położonych liści. Strzałką zaznaczyłam miejsce, w którym roślina jest już uschnięta.


Czarnymi kropkami zaznaczyłam liście, których dzbanki są uschnięte i prawdopodobnie z samych liści też niedługo wiele dobrego nie zostanie..

Zapomniałam jeszcze powiedzieć, że żółknące liście obcinałam, w tej chwili jednak sama już nie wiem, co robić, jeśli tak dalej pójdzie, to po dzbaneczniku zostanie tylko brązowy patyk..
Planowałam przesadzać teraz obydwie rośliny, ponieważ obydwie są teraz w ziemi i doniczkach, w których je nabyłam. Może sekret tkwi w podłożu? Jeden, ten zdrowy dzbanecznik, mam od Alberciarza, więc jest zapewne w jego mieszance dla dzbaneczników, drugi, chory, jest od prywatnej osoby i wygląda na to, że jest w samym torfie. Miałam zamiar przesadzić obydwa po prostu w sam torf, myślicie, żeby jeszcze coś do tego dodać?
![;] ;]](http://www.owadozery.pl/forum/images/smilies/krzywy.gif)
