1- To sa zalążki, nie zarodniki

Zarodniki to odpowiednik nasion u roślin które nasion nie mają.
2- Marketowe dzbaneczniki zazwyczaj bardzo długo się aklimatyzują, zwłaszcza te kupowane jako duże. Są przyzwyczajone do ogromnych ilości światła, więc raczej nie ma szans że się coś ruszy zimą, może na lato.
3- Im dłużej zostawisz małego przy roślinie matce tym lepiej, teraz nie radzę odcinać bo jest to odrost od korzenia matki, własnych korzeni nie ma, a na ukorzenianie światła naturalnego jest stanowczo za mało.
Dwa, sam piszesz że matka traci liście, dlatego moim zdaniem warto zostawić go tam na zawsze, przysłoni mało estetyczną pozbawioną liści łodygę starszej rośliny.
Trzy, takie maluchy dużo szybciej rozwijają się na korzeniu matki niż samodzielnie, w krótkim czasie może się z tego zrobić druga dorosła roślina.
4- W dużej ilości to raczej nie jest normalne, miałam cos takiego u jednego swojego i wykombinowałam ze może to być brak jakichś minerałów i chyba faktycznie, po tym jak go przez pewien czas popodkarmiałam ma się zdecydowanie lepiej i liście tak nie obumierają. Gorzej jak nie ma dzbanków, nawet takich starszych i obeschniętych, ale z cieczą trawienną.
Proszę nie pisac do mnie na pw i gg pytań czy mam na sprzedaż rośliny, będę miała i będę chciała sprzedać to wystawię na forum.