Jakieś 3 tygodnie temy, kiedy jeszcze temperatura wynosiła około +14 w słońcu wystawiłem swoje 2 kapturnice purpurowe na balkon (mieszkam w wieżowcu). Bylem wtedy święcie przekonany, że mrozu już raczej nie powinno być. Od tego czasu temperatura spada, a pod koniec tego tygodnia w nocy ma byc nawet -7, a one dalej są na balkonie.
I teraz pytanko...wnosić do domu gdzie mam w granicach 22 w ciagu dnia czy zostawić i liczyć, ze nic im nie bedzie??
Jedyna opcja to parapet w kuchni, tam okno jest otwarte cała noc i temp. spada do +12, ale za dnia jest znacznie wyższa. Poza tym obecnie mam tam muchołówki...
Czytałem, że te kapturnice wytrzymują spadki do -10, jednak boje się o nie (są dorosłe i piękne).
Proszę o radę.

