Witam
Dzisiejszy dzień dla mojej rosiczki był dniem pechowym. Chciałem dać doniczke w inne miejsce, ale niestety wyślizgnęła mi się z rąk (dopiero co wstałem, hehe). Część torfu wysypała się na ziemie, ale drosera jedynie "przemieściła" się w inne miejsce. Jest to roślina młoda, posadzona w połowie sierpnia zeszłego roku. Wyjąłem ją delikatnie, wsypałem spowrotem rozsypany torf a następnie posadziłem drosere tak, że korzeń swobodnie siedzi w torfie.
I teraz pytanie: czy będzie się dalej bez problemu rozwijać? Z gruczołów zniknęly kropelki, pewnie dlatego że przyleipł się do nich torf, część udało mi się usunąć, ale jeszcze trochę zostało, a nie chcę już maltretować tej roślinki. Chyba te resztki nie powinny w niczym przeszkadzać?
