Spotkałem się z wieloma opisami na temat caphelotusa i zaczynam mieć pewne niejasności co do zimowania tejże rośliny. Jedne źródła podają że caphelotusowi powinno się zapewnić okres spoczynku, bo w naturalnym środowisko go przechodzi, natomiast inne źródła podają że zimowanie tej rośliny jest zbędne. W książce "Rośliny mięsożerne zwane też owadożernymi" nie było żadnej wzmianki na temat zimowania follicularisa. Jak to jest z tym zimowaniem wkońcu? Jeszcze jedno, caphelothus może mieć stale wodę w podstawce?
Zimowanie dla każdej rośliny co potrafi go przejść jest dobry. Cephala można "przezimować", ale jest troche inne niż jak u kapturów itp., ale nie jest on wymagany, jednak odbije się to na kondycji rośliny, która po prostu będzie wolniej rosła.
Edit 1: Z tą wodą to bym nie kombinował, po prostu wilgotna ziemia ciągle.
Inaczej się zimuje od kapturnic? czyli jak......A tak w ogule to ilu z Was zimuje swoje cephelotusy i czy zauważyliście jakieś niemiłe skutki po nieprzezimowaniu?
Mój rośnie normalnie pod świetlówką już cały okrągły rok . A odnośnie podlewania to kiedyś pisałem z Krzyśkiem, że może być sporo wody w podstawku, tylko że cefal będzie miał krótszy system korzeniowy (czy jakoś tak xD).
Sporo wody w podstawce niedawno prawie uśmierciło mojego cefala. Teraz pilnuję, żeby sphagnum(z małą ilością torfu) był lekko wilgotny i cefal rośnie pięknie.
Poziom wody w podstawku powinien być adekwatny do warunków w jakich rośnie roślina. W gorące i słoneczne dni powinien być wyższy, w chłodne i pochmurne powinno się ograniczyć podlewanie. Jak ktoś trzyma się kurczowo instrukcji zawartych w opisach i leje kilka cm wody w podstawek, bez względu na wyżej wymienione warunki, to nie ma się co dziwić, że roślina zaczyna gnić..
mam pewien problem z cefalem; otóż włożyłem go z doniczką do terrarium ogrzewanego 75 watową żarówką. Dzień puźniej musiałem wyjechać i nie było mnie tydzień. Brat zapomniał mi go podlać i uschły liście. Czy da się go jeszcze uratować... oto zdjęcie: