Zimowanie na dworze...

Forum dotyczące wszystkich roślin owadożernych. Jeśli twój temat dotyczy większej ilości grup roślin niż jedna, to tu jest na niego miejsce!

Zimowanie na dworze...

Postprzez BlachaSk8 » 14 lut 2010 23:42

Witam!
Zastanawia mnie pewien fakt... Hmm... cóż, jak by nie patrzeć rośliny typu muchołóka czy też kapturnica w naturalnym środowisku mogą leżeć pod śniegiem, a i tak wypuszczą na wisonę, itd.. I teraz questions :D! Czy jeżeli od wiosny(oczywiście jak się już skończą przymrozki) będę miał rośliny zimujące 24/7 na dworze to jakoś dadzą radę się w niskiej temperaturze pod śniegiem w ok.(przypuszczalnie) 8cm(średnica) doniczkach i na wiosnę wypuszczą?? Z góry dzięki za odp.
Skateboard & Plants
Avatar użytkownika
BlachaSk8
 
Dołączył(a): 15 lip 2008 11:57

Re: Zimowanie na dworze...

Postprzez ObywatelkaKostnicy » 14 lut 2010 23:55

Kapturnice przy słabych mrozach sa zimowane na dworze i niejednokrotnie pod śniegiem, ale co z muchołówką... tego nie wiem.
"Jak długo trwa minuta, zależy od tego, po której stronie drzwi toalety się znajdujesz."
"Człowiek, który uśmiecha się, gdy sprawy idą źle, myśli o człowieku, na którego można zwalić winę"
Avatar użytkownika
ObywatelkaKostnicy
 
Dołączył(a): 01 sie 2009 17:45
Lokalizacja: siemianowice śląskie, Polska

Re: Zimowanie na dworze...

Postprzez Matrix » 14 lut 2010 23:59

Zależy jaka będzie zima. Jak temperatura będzie się stopniowo obniżała to może i przeżyją.
No chyba, że będą takie numery z pogodą jak w tym roku. Muchołówki raczej większą szansę miałyby w gruncie niż w doniczkach.
"Tak długo lice ziemi naszej zachowa w pełni urok i piękno, jak długo w chmurach nad Tatrami, krążyć będzie orzeł, nad wodami wznosić się będzie szafirowy zimorodek, nad łąką górską motyl apollo, a w lesie polskim królować będą żubry, łoś i niedźwiedź."
Władysław Szafer
Matrix
 
Dołączył(a): 28 gru 2007 23:04
Lokalizacja: Kalwaria Zebrzydowska

Re: Zimowanie na dworze...

Postprzez pasztet1996 » 15 lut 2010 11:04

Ja wiem jedno jeśli kłapaczce zamerznie podłoze to tego nieprzetrzyma. Kapturnica jeśli bedzie w tak małej doniczce też nie. Rekord przeżywalności to purpurea ktora pżeżyła u mnie mrozy dwukrotnie mimo trzech tygodni z zamarzniętym podłożem w doniczce 8 cm. Jednak na jednej z nich odbiło się tym ze z zimowania wyszła latem a liście były trzy razy mniejsze.
So hail up king Selassie I - RasTafarI is the only way.
Avatar użytkownika
pasztet1996
 
Dołączył(a): 01 lis 2008 09:55

Re: Zimowanie na dworze...

Postprzez Jaras » 15 lut 2010 18:18

pasztet1996 napisał(a):Ja wiem jedno jeśli kłapaczce zamerznie podłoze to tego nieprzetrzyma.

I tu cię zawiodę, bo mimo że moje muchołapy miały podłoże skute lodem, przeżyły bez problemu i mają się całkiem dobrze ;)
Flava i pseudo leucophylla zimowały razem z muchołówkami i również przeżyły. Więc nie przesadzajmy z takimi teoriami ;)
Avatar użytkownika
Jaras
 
Dołączył(a): 01 maja 2009 09:50
Lokalizacja: Międzychód

Re: Zimowanie na dworze...

Postprzez Delete » 15 lut 2010 21:36

Dobry temat. Sam się nad tym zastanawiałem.

Chciałem zimować muchołówkę na osłoniętym w dwóch stron balkonie, ale że to moja pierwsza sztuka to nie chciałem jej stracić i jak zaczęły się przymrozki to tak w połowie listopada (o ile się nie mylę) wniosłem ją do domu. :)
Pozdrawiam
Avatar użytkownika
Delete
 
Dołączył(a): 18 kwi 2009 14:39
Lokalizacja: Strzelin/Wrocław


Powrót do Ogólnie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości