przez fly guy » 13 lis 2007 16:00
Witam,temat ten był już pewnie gdzieś poruszany,ale tutaj chodzi mi o Wasze doświadczenia. Zimuję rośliny drugi rok i w ubiegłym roku jak i w tym mam problem z pleśnią podczas zimowania. To znaczy pleśń pojawia mi się u większości roślin (muchołówki,kapturnice,tłustosze), nie ma znaczenia skąd pochodzą więc odrzucam wersję że wina leży po stronie kiepskiego torfu. Rośliny stoją sobie przy oknie w miejscu gdzie jest dosyć sucho, temperatura wynosi 5-15 st C, przy oknie(plastik) południowo-zachodnim tak, że widmo na pewno mają. Doświetlane nie są. Przelane też raczej nie gdyz staram się to kontrolować i podlewać 2 razy na miesiąc a tłustosze nawet rzadziej. Dodatkowo żeby był przewiew powietrza jest na nie skierowany wentylator taki jak sie czasem umieszcza w łazienkach więc o całkiem niezłej mocy i chodzi 5ha/dobę. Zastanawiam sie-gdzie jest problem? Czy są osoby, którym w ogóle nie pojawia się pleśń w trakcie zimowania? Wkurza mnie to bo wydawało mi się, że już więcej zrobić nie mogę, ale chętnie skorzystam z Waszych porad.