pytanie odnośnie sarracenii flava. Była kupiona w lipcu w liroyu i merlinie. Początkowo trzymałam ją na południoym parapecie, niestety byłam zmuszona przestawić ją do mini szklarni (jeszcze wtedy dodatkowo padł halogen, który utrzymuje ciepło w szklarence) wtedy temp. wynosiła 16-19 stopni, był koniec sierpnia (no, le akurat taka była temp u mnie w domu...- remont) efekt- wszystkie liście padły, nie został ani jeden. Od tego czasu zastanawiam się- czy przez to całe zamieszanie z remontem i tą szklarenką- weszła w stan spoczynku (w co wątpię) czy po prostu zwyczajnie padła?
Dziś przy okazji przeglądu roślin postanowiłam rozdłubać ziemię w doniczce i zobaczyć, jak wygląda bulwa i korzenie. O bulwie za wiele nie powiem, bo jej nie dostrzegłam, z to korzenie są w dobrym stanie- długie, brązowe i solidne. Jest ich cała plątanina.
Pytanie- można coś z tym zrobić, żeby odbiło? Bo szczerze, wolę się pomęczyć z tą sztuką niż jechać 150km do poznania po kolejną. Da się ją jakoś uratować, skoro korzenie są ok?
